PSYCHOTERAPEUTYCZNA ROLA JASNYCH SNÓWTen kto świadomie śni, uzyskuje kontrolę i poczucie mocy nad światem swojego snu. Może wpływać na postacie i przedmioty snu zgodnie z własną wolą. Jednak o wiele większe psychologiczne znaczenie ma fakt, iż w świadomym śnie śniący ma także większą kontrolę nad sobą, swoimi działaniami oraz emocjami. W jasnych snach uczymy się, że mamy siłę wewnętrzną i możemy polegać na sobie, oraz dowiadujemy się, że wiele z tego, co nam się przytrafia, zależy od nas samych. I nie jest to tylko teoria, jak z podręczników pozytywnego myślenia, lecz konkretne przeżycia, prawdziwe doświadczenia i emocje, chociaż przeżywane we śnie. Poczucie wewnętrznej siły zaczyna stopniowo przenikać ze snu do naszego życia na jawie. Badania psychologiczne prowadzone nad osobami, które w jasnym śnie zastosowały specjalny sposób postępowania z negatywnymi postaciami pojawiającymi się w snach, wykazały, że jasne sny mogą pełnić rolę psychoterapeutyczną i sprzyjać rozwojowi osobowości. Wśród osób, które rok przed rozpoczęciem badań zaczęły uczyć się świadomego snu, 66 procent potrafiło rozwiązywać problemy i konflikty dzięki jasnym snom, 62 procent odczuwało mniejszy lęk, 45 procent było bardziej zrównoważonych emocjonalnie, 42 procent bardziej otwartych, 30 procent bardziej twórczych. Wyniki te, pochodzące z testów psychologicznych, zostały połączone także z subiektywnym wrażeniem uczestników eksperymentu, iż także zwykłe, “niejasne” sny stały się dla nich o wiele przyjemniejsze i nabrały większego znaczenia. Okazało się także, że funkcję rozwojową pełni nie tyle samo doświadczenie świadomego snu, ile właściwy rodzaj zachowania się w nim. Osoby używające jasnych snów wyłącznie do odbywania przygód i zaspokajania swoich najniższych instynktów z pewnością nie czynią z nich elementu rozwoju osobowości. Jednym z najbardziej zasłużonych badaczy jasnego snu i jego zastosowań psychoterapeutycznych jest niemiecki psycholog z Instytutu Psychologii Uniwersytetu im. J. W. Goethego we Frankfurcie nad Menem, prof. Paul Tholey. Osobiście doświadczył on terapeutycznego wpływu jasnego snu po śmierci swojego ojca w 1968 r. Ojciec pojawiał się w wielu jego snach jako niebezpieczna postać, która mu ubliżała i zagrażała. “Kiedy zdawałem sobie sprawę z tego, że śnię, popadałem w gniew i biłem go. Zamieniał się wtedy w prymitywnego stwora, jakby zwierzę czy miazgę. Gdy tylko zwyciężałem, ogarniało mnie uczucie triumfu. Jednak w następnych snach ojciec znów się pojawiał jako groźna postać. Miałem kolejny, rozstrzygający sen. Zdałem sobie w nim sprawę, że śnię, iż poluje na mnie tygrys, a ja chcę uciec. Zebrałem się jednak w sobie, stanąłem i zapytałem: «Kim jesteś?» Tygrys cofnął się, następnie przemienił w mojego ojca i odpowiedział: «Jestem twoim ojcem i powiem ci teraz, co masz robić.» Nie próbowałem, jak to było w poprzednich snach, pobić go, ale zacząłem z nim rozmawiać. Powiedziałem, że nie może mną rządzić. Nie reagowałem na jego groźby i obraźliwe słowa. Musiałem jednak przyznać, że krytyczne uwagi ojca skierowane pod moim adresem były w pewnym stopniu uzasadnione. Zdecydowałem się wziąć je pod rozwagę i zmienić swoje zachowanie. W tym momencie ojciec stał się dla mnie przyjazny. Zapytałem go, czy może mi pomóc, a on zachęcił mnie do samodzielnej drogi w życiu. Potem wydawało mi się, że wślizgnął się we mnie i pozostałem we śnie sam.” Nigdy już ojciec nie przyśnił się Tholeyowi jako groźna postać, a w życiu na jawie znikły jego zahamowania i irracjonalne lęki w kontaktach z osobami mającymi autorytet. Na podstawie tego i innych snów Paul Tholey doszedł do pewnych ustaleń, które należy wziąć pod uwagę podczas spotkania z zagrażającą nam postacią we śnie. 1. Pożyteczna jest konfrontacja z zagrażającymi sytuacjami we śnie pomimo wzrastającego lęku. 2. Lepiej jest pogodzić się z senną postacią poprzez konstruktywny dialog, aniżeli atakować ją agresywnie. 3. Po zakończeniu rozmowy, zagrażająca postać może zamienić się w postać przyjazną, która często nam pomaga. 4. Kiedy konstruktywny dialog nie jest możliwy z wrogo usposobionymi postaciami, najlepiej się od nich oddzielić, odizolować. Problemy i wewnętrzne konflikty uzewnętrzniane są w snach w postaci symbolicznej. Jedną z możliwości jest interpretacja i odczytanie symboli i zrozumienie konfliktu oraz rozwiązanie go w życiu. Jest to droga klasycznej terapii psychoanalitycznej. Wydaje się jednak, że jasne sny potwierdzają inną, dotąd teoretyczną, możliwość. Zgodnie z tym poglądem praca psychoterapeutyczna nie musi wcale wkraczać w sferę racjonalnego rozumienia, ale może przebiegać na poziomie symbolicznym. Z założenia tego wyszedł w 1954 r. prof. H. Leuner, kierownik Wydziału Psychoterapii i Psychosomatyki Uniwersytetu w Getyndze. Opracował specyficzny rodzaj psychoterapii, w której w czasie wizualizacji przeżywany jest ciąg obrazów naładowanych emocjami, mających znaczenie dla podświadomości tak zwanych obrazów katatymicznych. Są to wyobrażenia: łąki, strumienia, góry, domu, brzegu lasu i inne. Podczas terapii pacjent zostaje wprowadzony w stan głębokiej relaksacji, terapeuta zaś sugeruje mu kolejne tematy wyobrażeń. Następnie pacjent opisuje swoje wizje, związane z nimi silne emocje oraz pracuje w wyobraźni nad poprawieniem jakości obrazów. Na przykład jeżeli pacjent widzi, że jego wyobrażony strumień nie może wydostać się spod piasku, sugeruje się mu, jednakże bez wywierania jakiegoś nacisku, aby sam rozwiązał ten problem, chociażby odkopał strumień łopatą. W ten sposób zostają przezwyciężone nieświadome blokady psychiczne, pacjent czuje więcej energii, swobody. Często następuje silne odreagowanie emocjonalne, co wyraża się płaczem, smutkiem, poceniem się, zmianą oddechu, w ruchach i gestach. Działa to jak oczyszczenie, katharsis usuwające objawy nerwicowe, choroby psychosomatyczne, pomagające rozwiązywać konflikty wewnętrzne. Na tej samej zasadzie odbywa się autopsychoterapia w świadomych snach. Tholey w kilku punktach opisuje skuteczność tego typu terapii: 1. W świadomym śnie senne ego mniej lęka się zagrażających postaci i sytuacji. Dlatego ma mniej oporu wobec konfrontacji z nimi. 2. Poprzez użycie odpowiednich metod kontrolowania i manipulacji w jasnym śnie senne ego może skontaktować się z miejscami, czasami, sytuacjami lub osobami, które są ważne dla śniącego. 3. W szczególności podczas dialogu z innymi sennymi postaciami senne ego może rozpoznać aktualne dynamizmy osobowości oraz ich genezę (funkcja diagnostyczna). 4. Poprzez specyficzny rodzaj działania sennego ego możliwe są zmiany struktury osobowości (funkcja terapeutyczna i twórcza). A oto podstawowe zasady postępowania w spotkaniu z wrogo nastawioną lub budzącą lęk postacią. 1. Konfrontacja. Nie unikaj spotkania, nie uciekaj przed zagrażającą postacią. Zamiast tego stań naprzeciw niej odważnie, spójrz na nią otwarcie i zadaj pytanie w przyjazny sposób: “Kim jesteś?” albo “Kim ja jestem?” 2. Dialog. Jeżeli jest to możliwe, spróbuj doprowadzić do zgody poprzez konstruktywny dialog. Jeżeli porozumienie nie jest możliwe, spróbuj zaaranżować konflikt w formie otwartej dyskusji. Nie zważaj na kierowane do ciebie obraźliwe słowa lub groźby, ale doceń uzasadnione pretensje i słuszne obiekcje. 3. Walka. Nie poddawaj się atakowi ze strony sennej postaci. Pokaż jej swoją gotowość do obrony poprzez przyjęcie pozycji obronnej i patrzenie śmiałym wzrokiem prosto w jej oczy. [Castaneda w stanie zagrożenia spontanicznie przyjął rytualną postawę obronną, rozpościerając przed sobą ramiona, a palce “ściągając jak szpony”.] Jeżeli walka jest nieuchronna, próbuj pokonać sennego przeciwnika, ale nie zabijaj go. Zaproponuj pokonanemu zgodę. 4. Pojednanie. Próbuj pogodzić się z senną postacią w myślach, słowach i (albo) gestach. 5. Separacja. Jeżeli pojednanie nie wydaje się możliwe, odizoluj się od sennej postaci w myśli, słowach i (albo) poprzez cielesne wycofanie się. Czasami trzeba rozstać się z postacią, z którą właśnie się pojednaliśmy. Na przykład jeżeli rozpoznamy w niej reprezentację osoby, która wiele znaczyła, ale nie jest już osiągalna (z powodu śmierci albo zerwania związku), należy podziękować tej osobie za wzbogacenie nas i towarzyszenie nam w drodze życia, zanim się rozstaniemy. 6. Prośba o pomoc. Po pojednaniu z senną postacią zapytaj, czy nie mogłaby ci pomóc. Możesz wtedy przedstawić jej jakiś konkretny problem z życia albo ze świata snu. Przedstawimy teraz kilka przypadków opisanych przez prof. Paula Tholeya w jego pracy pt. Model for Lucidity Training as a Means of Self– Healing and Psychological Growth w 1988 r. Przypadek 1. Dwudziestoośmioletnia studentka skarżąca się na powracające koszmary senne. Była w trudnej sytuacji osobistej od czasu zerwania stosunków ze swoim mężem i ciężko chorym ojcem. Zdradzała objawy lęku i depresji. Kilka dni po wyjaśnieniu jej techniki świadomego snu miała następujący sen: “Znajdowała się w domu swojego dzieciństwa, oczekując na przybycie grupy ludzi, którzy chcieli wyrządzić jej krzywdę. Przypomniała sobie, że taka sytuacja często pojawiała się w jej snach i ta myśl przypomniała jej, że właśnie śpi. Przerażona chciała uciec, przezwyciężyła jednak obawy i odważnie pozostała na miejscu. Zbliżali się ludzie ubrani w długie suknie. Spojrzała na pierwszą osobę, która podeszła blisko – był to gigantyczny mężczyzna z zimną, siną twarzą i płonącymi oczyma – i postępując według instrukcji Tholeya zapytała go: «Co tu robisz, czego ode mnie chcesz?» Mężczyzna spojrzał na nią smutno i rzekł: «No cóż, wezwałaś nas. Twój niepokój nas potrzebuje.» Mówiąc to skurczył się do normalnych rozmiarów. Twarz mu się zaróżowiła, a oczy przestały płonąć.” Od tego pierwszego jasnego snu, przez ostatnie pięć lat, studentka nie miała już więcej żadnych koszmarów sennych. Odczuwała także o wiele mniej obaw w życiu codziennym. W tym przypadku śniąca nie była w stanie zinterpretować swojego snu. Także i w innych przypadkach często sama konfrontacja z pojawiającymi się w jasnym śnie wrogimi postaciami prowadziła do obniżenia lęku w życiu na jawie, bez konieczności zrozumienia przez pacjentów ich aktywności we śnie. Tego typu zachowania mogą tłumaczyć następujące założenia: 1. Z powodu dynamicznych interakcji pomiędzy aktywnością symboliczną a symbolizowanymi faktami psychologicznymi aktywność sennego ego może wywierać natychmiastowy wpływ na strukturę osobowości bez obecności procesów racjonalnego myślenia (medytacji). Na tej zasadzie, pojednanie z wrogą postacią ze snu może powodować rozwiązanie nieświadomego konfliktu bez potrzeby uświadamiania. Jest to ważne, ponieważ z różnych powodów, takich jak poziom inteligencji albo (i ) wewnętrzny opór, często niemożliwe jest, by pacjenci uświadomili sobie niektóre konflikty. 2. Nieprzyjemne symptomy mogą być spowodowane przez traumatyczne i konfliktowe sytuacje, które aktualnie nie istnieją. Mogą być one usunięte w jasnym śnie w podobny sposób, jak podczas procesu systematycznej desyntezacji w terapii behawioralnej (przeżywanie na nowo w wyobraźni, ale już w sytuacji relaksacji i bezpieczeństwa). Jest to efektywna technika w leczeniu symptomów fobii. 3. Odważna konfrontacja z nieprzyjemnością we śnie może spowodować pozytywne zmiany w podobnych sytuacjach na jawie. Dla wspomnianej studentki obie pierwsze hipotezy okazały się prawdziwe. Wgląd we własne lęki, który uzyskała, był dla niej bardzo ważny. Jego następstwem było odważne akceptowanie zmian losu. Jasne, jak również zwykłe sny dalej pomagały jej w życiu. Na przykład po śmierci ojca, pojawił się on we śnie. Jednak nie był zły jak ostatnio, gdy był długo chory, lecz bardzo przyjacielski, jak wtedy, gdy pacjentka była jeszcze dzieckiem. We śnie trzymała świecę w ręku i oboje wiedzieli, że kiedy świeca się wypali, on odejdzie na zawsze. Wiedząc, że ojciec ją opuści, spodziewała się, że będzie wtedy rozpaczliwie płakać, jednak zaakceptowała jego odejście ze spokojem, co ją zadziwiło. Na nowo odkryła zdrowego i przyjacielskiego ojca podczas snu i w swoim życiu. Przypadek 2. Trzydziestodwuletni menedżer zgłosił się po pomoc z powodu uczuć niepokoju i różnych symptomów fobii. Czuł, że przeszkadza mu w karierze lękliwość i brak wytrwałości. Mniej więcej po tygodniu miał pierwszy jasny sen. Był ukryty w sosnowym drzewie i widział ludzi spacerujących pomiędzy drzewami. Opanowała go chęć rzucania szyszkami w jednego ze spacerujących. Z dziecięcą wręcz radością zauważył, że szyszki eksplodują jak granaty, zabijając i raniąc ludzi. Pomyślał, że to wspaniała zabawa. Po przebudzeniu zaszokowany był odkryciem w sobie tak agresywnych tendencji, podczas gdy zawsze postrzegał siebie jako osobę wolną od agresji. Sen ten ukazuje jasno, że agresywne zachowanie może mieć efekt oczyszczający, ale w krótkiej perspektywie, nie będąc terapeutycznym na dłuższą metę. Następny jasny sen był bardziej pomocny. Zobaczył w swoim domu włamywacza, który miał ze sobą złośliwego psa. Pomimo dużego lęku, zmusił się, aby podejść do mężczyzny i zapytać go o imię. Włamywacz wymienił imię (którego pacjent nie zapamiętał). Następnie wyjaśnił śniącemu, że bardzo źle jest nie akceptować prawdy o sobie samym. Pacjent zrozumiał podczas snu, że włamywacz symbolizuje jego własną agresywność, której nie uznawał. W innym jasnym śnie zrozumiał powody swoich zahamowań w postrzeganiu własnej agresji. Zobaczył w nim ojca zachowującego się agresywnie. Po przebudzeniu pacjent zrozumiał, że jego ojciec (także menedżer) był w środku agresywny, mimo iż wydawał się osobą pełną spokoju. Co więcej, przypomniał sobie, że kiedy był dzieckiem, ojciec silnie tłumił w nim agresję. Interesującą rzeczą jest to, że pacjent doszedł do tej konkluzji bez pomocy terapeuty i później bardziej ufał swoim snom niż terapeucie, który pomimo tego był w stanie pomóc w terapeutycznym ich wykorzystaniu. Najwyraźniej integracja osobowości pacjenta była niszczona na dwa sposoby. Restrykcyjne wychowanie ojca wszczepiło moralne wymagania, które reprezentowały obce ciało w osobowości pacjenta. W tym samym czasie potrzeby podstawowe były izolowane. Agresywność była wypierana przez samego pacjenta, znajdując wyraz w lękach i symptomach fobii. Uczynił on krok naprzód w terapii, dystansując się od własnego ojca jako modelu osobowości i unikania własnej agresywności. Ta ostatnia ciągle jeszcze wymagała integracji z jego osobowością. Powinniśmy zaznaczyć, że agresja jest pierwotnie neutralną potrzebą aktywności, która w zależności od wychowania może rozwinąć się w konstruktywne dążenie do konfrontacji w działaniu i sferze intelektualnej lub w dążenia destrukcyjne, które mogą być skierowane zarówno przeciw innym ludziom, jak i przeciw sobie. W przypadku tego pacjenta tendencje autodestrukcyjne rozwinęły się, kiedy naturalne dążenie do działania zostało stłumione poprzez autorytarne wychowanie. Zadaniem pacjenta nie była zmiana tendencji autodestrukcyjnej na agresywną w stosunku do innych, lecz zmiana jej w duchu przedsiębiorczości i wytrwałości. Ponieważ był on inteligentny, udało mu się to zrealizować w stosunkowo krótkim czasie. Nieprzyjemne symptomy zniknęły. Przypadek 3. Szesnastoletnia uczennica była w dzieciństwie tak silnie tłumiona przez kochanka swojej matki, że zamknęła się w sobie niczym w skorupie. Postawa ta wywoływała agresywne i tłumiące zachowania części koleżanek z klasy, co przyczyniło się do rozwoju myśli samobójczych. Po leczeniu klinicznym pacjentka uwolniła się od depresji, ale wciąż cierpiała w lękowych snach tak jak kiedyś w życiu na jawie. Poprzez naukę świadomego snu mogła skonfrontować się ze swoim stłumieniem we śnie. Nigdy więcej nie pozostawała już cicho, kiedy atakowały ją koleżanki z klasy, ale śmiało odpowiadała w swoim imieniu. Osoby, które znały ją wcześniej jako dziewczynę wycofaną i pasywną, były całkowicie zaskoczone zmianą w jej zachowaniu. Po przeniesieniu się do innej klasy jej relacje z koleżankami układały się łatwo i pozytywnie. Lękowe sny nie pojawiały się już więcej. Przypadek 4. Trzydziestoośmioletni mężczyzna cierpiał z powodu ciężkich depresji. Przed pójściem spać myślał o popełnieniu samobójstwa. Następnej nocy miał jasny sen. Spotkał w nim człowieka uśmiechającego się diabolicznie, który zapytał: “A więc znasz już teraz drogę do śmierci?” Sen zaniepokoił go do tego stopnia, że kładł się spać następnego dnia z silnym pragnieniem otrzymania pomocy w kolejnym jasnym śnie. Miał następujący sen: Jeździł na nartach i w pewnej chwili tak długo leciał po skoku, że uzyskał świadomość we śnie. Następnie odpiął narty, by podejść do zakapturzonego mężczyzny stojącego obok wejścia do jaskini. Kiedy podszedł bliżej, zauważył, że patrzy na niego trupia czaszka. W szoku pchnął Śmierć kijkiem do nart, ale trafił pomiędzy kości. Wtedy zrozumiał, że agresywne zachowanie w jasnym śnie jest nieodpowiednie i zapytał: “Kim jesteś?” “Jestem węszącym wilkiem.” “Czy możesz mi pomóc?” Śmierć zaprosiła go wtedy, by poszedł z nią do jaskini. Na jej końcu doszli do grobowca z kamieniem nagrobnym. Postać wskazała na wymalowany na kamieniu szkielet i powiedziała: “Spójrz, to stoi za każdym człowiekiem. Ale ty nie jesteś martwy, ty żyjesz!” W ten sposób spowodowała, że śniący jasno zobaczył, jak niewiele znaczą jego problemy w obliczu śmierci. Było to kluczowe doświadczenie, które pozwoliło mu przezwyciężyć późniejsze kryzysy. We śnie Śmierć mogła reprezentować jego instynkt samozachowawczy, ciągle przecież obecny. Przykład ten ukazuje także zadziwiającą paralelę (nieznaną śniącemu) z książką Castanedy Journey to Ixtlan, w której śmierć rozważana jest jako “najmądrzejszy doradca”. Przypadek 5. Czterdziestojednoletni nauczyciel nadużywający alkoholu i narkotyków miał następujący sen niedługo po śmierci Elvisa Presleya. Będąc w stanie świadomego snu, spotkał Elvisa, który wydawał mu się kompletnie pijany i naćpany. Zapytał go: “Kim jesteś?” Wtedy Elvis odpowiedział: “Ja należę do ciebie i ty wkrótce będziesz ze mną.” Później zachęcająco podał śniącemu butelkę whisky. Kiedy zdegustowany mężczyzna odmówił, Elvis zamienił się w potwora. Śniący zaczął się bronić dźgając potwora nożem. Niestety, bez skutku. Śmiejąc się cynicznie potwór powiedział: “ Nikt nie może mnie zwyciężyć! Zniszczę każdego, kto tylko się do mnie zbliży.” Wtedy mężczyzna uciekł pod opiekę przyjaciół, gdzie potwór nie mógł mu już zrobić żadnej krzywdy. Powyższy przykład jest charakterystyczny, ponieważ uzależnienie śniącego pojawia się w upersonifikowanej formie, próbuje sprowadzić go na manowce, by w końcu mu zagrozić. Jasny sen zaszokował nauczyciela swoim znaczeniem tak bardzo, że wkrótce zdecydował się na leczenie w klinice. Świadome sny pomogły mu także później w osiągnięciu nowych celów, które były ważne w procesie uwalniania się od alkoholu. Znane są także przypadki efektów leczniczych w przypadku alkoholizmu w terapii LSD. Doświadczenie LSD może prowadzić równie dobrze do negatywnego “złego tripu” jak i do pozytywnego szczytowego doświadczenia. W tym ostatnim przypadku mówi się o doświadczeniu jedności z ludzkością i wszechświatem. “Kosmiczne doświadczenie”, które również pojawia się w czasie świadomego snu, może prowadzić do uwolnienia się od nałogu i do głębokich zmian osobowości. Prowadzi to do wyzbycia się “skoncentrowanego na ego” nastawienia, które jest największą przeszkodą w rozwoju osobowości harmonijnej i twórczej. Oneironauci donoszą czasami o tego typu “kosmicznych doświadczeniach”. Mamy za mało danych, jeśli chodzi o efekty terapii jasnym snem w leczeniu narkomanii. Jednak osoby zażywające narkotyki przychodzą na seminaria i wykłady po to, by nauczyć się świadomego śnienia jako środka zapobiegającego dalszym doświadczeniom z narkotykami. Ludzie doświadczeni w “braniu” twierdzą, że przyjmowanie wyobrażonych narkotyków w jasnym śnie nie tylko wywołuje “doświadczenie narkotyczne”, ale że jest ono nawet intensywniejsze niż po zażyciu prawdziwych narkotyków. Na zakończenie rozdziału poświęconego psychoterapeutycznemu wykorzystaniu zjawiska świadomego snu możemy dodać, iż istnieje jeszcze jedna metoda. Wymaga ona jednak dużego zaawansowania w sztuce oneironautycznej. Jest to metoda “wcielania się” lub “wejścia w inną postać”. Oto przykład, który najlepiej wyjaśni nam, na czym ona polega. Pewna nastolatka zakochała się w młodym mężczyźnie, który zachowywał się przyjaźnie i miło, ale zachowywał rezerwę. Pewnej nocy, przed pójściem spać dziewczyna spędziła jakiś czas zastanawiając się, dlaczego tak się dzieje. Miała następujący sen: “Byłam w tym samym pokoju co ten chłopak i coś tam robiliśmy, nie pamiętam, co to było, chociaż pamiętam, że rozmawialiśmy. Nagle zdałam sobie sprawę z tego, że śnię. Zapytałam siebie jeszcze raz, dlaczego on nie odwzajemnia moich uczuć, i chciałam otrzymać odpowiedź w tym śnie. Wtedy stałam się świadoma swego ducha, tej części mnie, o której myślę jako o mej jaźni, oddzieliłam się od swojego ciała i poleciałam w kierunku jego ciała, by następnie w nie wejść. W tym bezcielesnym stanie mogłam używać wszystkich swoich zmysłów: wzroku, słuchu, czucia itd. Kiedy opuściłam swoje ciało, ono ciągle jeszcze tam stało, coś tam robiło i mówiło. A więc przeniosłam się do tego chłopaka i wśliznęłam się w jego ciało. Kiedy to zrobiłam, poczułam iż przejęłam wszystkie jego funkcje cielesne bez jego wiedzy... to było naprawdę dziwne, wszystko było takie inne i o wiele bardziej ograniczone niż w moim ciele, takie nieznajome. To było uczucie podobne do tego, gdy prowadząc przez lata mercedesa... nagle przesiadasz się do austina mini. Jednak z czasem przyzwyczaiłam się do przebywania w jego ciele i mogłam posługiwać się nim lepiej. Widziałam jego oczami, czułam jego rękami, mówiłam jego głosem itd. I widziałam jego oczami swoje ciało stojące tam i coś robiące. Czułam także jego ducha, jego świadomość. Byłam świadoma jego myśli, nie wiedząc, jak to się działo. Obserwowałam jego myśli i czyny, ale nie próbowałam na nie wpływać, bo jak powiedziałam, chłopak nie zdawał sobie sprawy, że byłam w jego ciele razem z nim. Zobaczyłam, jak on mnie postrzega, jakie wrażenie na nim wywieram i jakie ma wobec mnie uczucia. Widziałam, w jakim był konflikcie. Jak sądzę, miał świadomość moich uczuć do niego i bardzo mnie lubił, ale nie chciał zbliżyć się do mnie za mocno. Kiedy zdałam sobie sprawę z tego, co myśli i zobaczyłam siebie samą jego oczami, zrozumiałam, dlaczego odnosi się do mnie z taką rezerwą i wiedziałam, że nigdy nie odwzajemni moich uczuć. Wiedziałam dokładnie, co on myśli i dlaczego. W tym momencie obudziłam się ze snu.” Powyższy sen był bardzo ważny i pomocny, gdyż pozwolił dziewczynie uporządkować swoje uczucia. Była zadowolona pozostając przyjaciółką chłopaka i decydując się na tę przyjaźń, poczuła pewne uwolnienie ponieważ napięcie, które istniało pomiędzy nimi poprzednio, zniknęło zupełnie po tym śnie. Jak już wspomnieliśmy, technika “wejścia w inną postać” wymaga dużego zaawansowania w praktyce świadomego snu. Doświadczeni oneironauci specjalnie poszukują w swoich snach konfrontacji z postaciami, które im zagrażają, wiedząc, że pozytywne zakończenie takiej konfrontacji może w znacznym stopniu ich rozwinąć, wzbogacić wiedzę o sobie i prowadzić do większej samorealizacji. Dalsze badania w zakresie psychoterapeutycznych zastosowań oneironautyki z pewnością potwierdzą przekonanie wielu z nas o jej niezwykłej skuteczności. |